Sztuka fotograficzna stosunkowo wcześnie wprowadzoną u nas została, i zyskała przychylne przyjęcie ogółu. Okazało się skutkiem tego nieodzownem dostarczanie niezbędnych przyborów i materjałów. Pierwotnie wszystkie artykuły przemysłu fotograficznego sprowadzano z zagranicy, lecz wkrótce pojawiły się wyroby krajowe, i nazwiska rodaków naszych zabłysły wśród wynalazców i fabrykantów. Już w r. 1878 Adam Prażmowski, profesor i asystent obserwatorjum uniwersytetu warszawskiego, objąwszy po Hartnaku zakład optyczny w Paryżu, począł wyrabiać podług własnych obliczeń, objektywy, które odrazu uznane zostały za należące do gatunków najlepszych.
Mniej więcej około r. 1883, fotograf warszawski, Konrad Brandel, skonstruował swój aparat rewolwerowy, nader dogodny w użyciu, robiący zdjęcia ostre, pomimo nader szybkiej migawki. Aparat Brandla był jednym z pierwszych aparatów migawkowych, nie tylko u nas lecz i zagranicą. Prócz objektywów, wszystkie części aparatu wyrabiał kuzyn wynalazcy, August Brandel, stolarz-mechanik. Tenże August Brandel, pierwszy u nas, zaczął wyrabiać różne rodzaje kamer fotograficznych. Żałować należy, że, z powodu droższych niż za granicą materjałów i braku pomocników, wyrób nie mógł być na wielką skalę prowadzonym.

Około r. 1888 zjawiły się aparaty magazynowe, systemu A. Karoli, na 12 zdjęć, bez kaset. Pomysł był dobry, manipulacja dogodna, zdjęcia szybkie i tak dokładne, że aparat nie ustępował dzisiejszym systemom aparatów lepszych gatunków. W r. 1893, znany na polu wynalazków, inżynier Piotr Lebiedziński wspólnie z braćmi Popławskimi przystąpił do budowy kinematografu. O ile mi wiadomo, był to pierwszy kinematograf w Europie (kinematograf Lumiere’a zjawił się dopiero w r. 1895—6 .) Klisze szklane, do powyższego kinematografu używane, były wyrabiane z początku w formie dużej okrągłej tarczy, a później zastąpiono je przesuwanemi kliszami, na których otrzymane obrazy były wielkości 6X8 centymetrów. Dotychczas żaden kinematograf nie daje obrazów tej wielkości, a tak zupełnie ostrych. Przyrząd zbudowany miał coprawda dość znaczną wagę, lecz błony  celluloidowe, używane dziś, nie były jeszcze znanemi.

W r. 1896 Dyrekcja Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej, z inicjatywy inż. A. Wasiutyńskiego, poleciła powyżej wymienionemu inż. Piotrowi Lebiedzińskiemu budowę aparatu do fotografowania drgań szyn i plantu przy przejściu pociągów. Poprzednio używanemi były podobne aparaty, jak np. Asta, lecz niedokładne. Dzięki aparatowi Lebiedzińskiego, i metodzie badań, zastosowanej przez inż. A. Wasiutyńskiego, poglądy na budowę szyn i plantu kolejowego uległy radykalnej zmianie. Za aparat ten inż. Piotr Lebiedziński został nagrodzony zaszczytnie na wystawie wszechświatowej w Paryżu w r. 1901, a aparat polecony był przez zarządy dróg żelaznych do zastosowania.

W r. 1896 na wystawie hygjenicznej, w Warszawie, dr. fil. A. Hołowiński demonstrował swój, dobrze obmyślany, przyrząd do fotografowania fal tętna i serca, za pomocą udoskonalonego mikrofonu, oraz odpowiedniej metody optycznej.

Ponieważ wspomnieliśmy wyżej o kinematografie, należy zwrócić uwagę, iż po pojawieniu się kinematografów błonowych (jak Lumiera, Edisona, do których na żądanie zaczęto wyrabiać błony), p. Kazimierz Prószyński przedstawił przyrząd zwany pleografem. Przyrząd ten, nad ulepszeniem którego wynalazca jeszcze pracuje, podobnie jak kinematografy Edisona, Lumiera, rzuca obrazy na ekran z błon celluidowych.

W 1898 r. powzięto projekt, mający doniosłe znaczenie w rozwoju naszego przemysłu artystycznego. Grono kapitalistów otworzyło fabrykę optyczną p. f. „Fos” w Warszawie, pod kierunkiem specjalisty — p. Aleksandra Ginsberga. Fabryka prócz innych instrumentów, zaczęła wyrabiać objektywy fotograficzne, zwane „Planistygmatami”, obliczone matematycznie przez p. A. Ginsberga. Objektywy te nie ustępują najlepszym zagranicznym, a znaczną ich część nawet przewyższają.

W r. 1900 inż. Piotr Lebiedziński skonstruował aparat momentalny do błonek celluidowych, formatu stereoskopowego pod nazwą „Diops”, do którego wyrobiono specjalne, mikroskopijnie dokładne, objektywy w fabryce warszawskiej „Fos”. Aparat powyższy daje doskonałe zdjęcia, wielkości 5½X 6 centymetr., już od 2 kroków, bez względu na pogodę i teren, nie wymaga zupełnie otwierania w czasie zdjęcia, i jest nader dogodnym w użyciu. Było dotąd rzeczą niedoścignioną zrobić zdjęcie w tramwaju, w wagonie, osób jadących w czasie ruchu, aparatem migawkowym, i otrzymać dokładne rezultaty. Wynalazek powyższy ma doniosłe znaczenie w dziedzinie  fotograficznych aparatów.

Skoro mowa o aparatach i przyrządach fotograficznych, wymienić należy nazwisko Jana Szczepanika. Każdy nasz czytelnik słyszał o zastosowaniu przez znanego wynalazcę sztuki fotograficznej do przemysłu tkackiego. Nie będziemy opisywać rastrów i aparatów fotograficznych, za pomocą których otrzymano tkaniny o subtelnym rysunku, dość powiedzieć, że genjalne pomysły oparte zostały na zastosowaniu sztuki fotograficznej.

Przechodzimy od aparatów i przyrządów fotograficznych, do wyrobu materjałów fotograficznych. Kartony fotograficzne, na których naklejane są odbitki, przedstawiają trudność w wyrobie. Pierwsze kartony fotograficzne zaczął u nas wyrabiać, około r. 1884 litograf Karpiński, a powiększył produkcję i udoskonalił wyrób Otto Flek. Około 8-go dziesiątka ubiegłego wieku próbowano również wyrabiać w kraju tak ważny produkt, jakim są klisze  fotograficzne. Fabrykację ich rozpoczął M. Dutkiewicz w Warszawie, dając produkt dobry, nie tylko nieustępujący, lecz i przewyższający niektóre zagraniczne gatunki. Z powodu nie posiadania odpowiedniego kapitału i trudności, jakie nastęczał brak dobrego szkła płaskiego, fabrykacja ta upadła.

W r. 1887 inż. Piotr Lebiedziński zaczął wyrabiać swój papier kolodyonowy. Był to pierwszy papier trwały, mogący się dłużej przechowywać. Poprzednio oblewano papier emulsyą, przed samem użyciem, gdyż przez leżenie psuł się. Był to pierwszy tego rodzaju papier, nietylko w kraju, lecz i zagranicą, znany bowiem papier Kurza, w Wernigerode, zjawił się dopiero w r. I893.

1892 r. inż. Piotr Lebiedziński, powiększywszy specjalnie wybudowaną fabrykę, wystąpił znów z pierwszym w Europie, papierem kolodyonowym matowym (Patrz Jahrbuch der Photographie Edera, na rok 1893, str. 469). Papier ten obudził powszechne zainteresowanie i był eksportowany zagranicę. Papier Lebiedzińskiego ma tę wyższość nad innemi, zagranicznemi, że nie płowieje jak te ostatnie.

W r. 1895 pp. Thies i Henneberg rozpoczęli wyrabiać papier albuminowy. Papier był niezłym, lecz fabrykanci robić go zaprzestali, naskutek konkurencji za granicy, której dorównać nie mogli. Próbowali też wyrabiać papier kolodyonowy, ale bez powodzenia.

Dr. J. Ochorowicz wynalazł niezbyt dawno płyn do uczulania papierów amatorskich, zwany „Fotol”, zastępujący z powodzeniem zagraniczny wyrób „Panak”. Podobny płyn próbował wyrabiać dr. Sobierański, ze Szwajcarji, ale o dalszych losach pomysłu wieści nie mamy.

Przeglądając cenniki wyrobów fotograficznych, nie tylko nasze lecz i zagraniczne, często spotykamy się z nazwiskiem polskiego wynalazcy lub fabrykanta.

Tellus
Sport – tygodnik ilustrowany
z dodatkami w miarę potrzeby
R. 7, 1901, no 38