…chyba, że udzierga jamajski beret na dreadlocki. (więcej…)
fryzura
Hairy ball theorem
Zgodnie z matematycznym twierdzeniem o czesaniu jeża (nazywanym też twierdzeniem Poincarégo-Hopfa), na kuli nie da się narysować ciągłego pola wektorowego, które jest styczne do jej powierzchni i nigdzie nie znika – czyli że nie da się gładko zaczesać włosów pokrywających kulę. Matematyka matematyką, a próbować trzeba! (więcej…)
Widać konstrukcję!
Albo nie zwracałem na to wcześniej uwagi, albo faktycznie na kilkuset kobiecych portretach nie było jakoś szczególnie widać spinek, wsuwek i grzebyków do utrzymywania fryzury w oczekiwanej, modnej i często nawet miłej dla oka formie. A tu widać! (więcej…)
Kto tak pani naplótł?
Czy każdy dzień zaczynał się od mozolnego czesania i ponownego zaplatania tej fryzjerskiej makramy? (więcej…)
Przeklęte kędziorki!
To chyba nie było fajne… Patrząc na poukładane, misterne fryzury z epoki nabieram przekonania, że takie loczki nie dawały szans na znalezienie się choć na chwilę w modowym trendzie. Dziś to co innego – wystarczy zapuścić nieco dłuższe, i już się jest przynajmniej intrygującą! (więcej…)
A może to początek trendu?
Całkiem niedawno Sieć była pełna chałek – ta fryzura wygląda, jakby była inspiracją tej mody. (więcej…)
Za dużo sobie wzięłam na głowę…
W modzie to chyba jest norma, że dociera się z czymś do granic rozsądku, a potem je radośnie przekracza. Tak było – czego dowodem są takie fryzury, jest – co widać w strzępach jeansów na nastolatkach i będzie – ale jeszcze nie wiemy, z czego będą śmiać się nasi potomkowie. (więcej…)
Božena
Niczego poza imieniem z tej fotografii nie wyczytałem. Może jeszcze tylko to, że Božena miała fantazję i lubiła odważne fryzury. (więcej…)
Znów koronowana głowa
…bo ta fryzura, o ile pamiętam, nazywana była „koroną”. Zakładam, że to luźno zapleciony i odpowiednio zwinięty warkocz… (więcej…)
Tego nie ogarniam…
Wiele elementów stylu belle epoque mi się podoba, zwłaszcza te wysokie kołnierzyki, które pewnie były męką dla kobiet. Tych napuszonych kłaczków wokół twarzy jednak nie trawię… (więcej…)











