Jak nikt nie patrzy, to i ja kaligrafuję. Gorzej mi idzie przy świadkach – Maria by to na pewno zrozumiała. (więcej…)
kokarda
Kocyk nie pyta…
…kocyk rozumie!
Tak na serio to nie wiem, jak nazwać to okrycie… To jakiś amerykański wynalazek! Może pled bardziej pasuje? Nie mam słów na tak wzorzystą materię… (więcej…)
Co będzie pod choinką?
Na pewno igły, bo wtedy sztucznych drzewek nie było, ale pani ma minę, jakby miała wcześniej cynk od Świętego. I raczej chodzi o nową broszkę, a nie o wałek do ciasta. (więcej…)
Ciążówka
Zupełnie niespotykany krój sukni – czyżby to fason ciążowy? (więcej…)
Żałoba?
Czy ta czarna, aksamitna kokarda to znak żałoby? (więcej…)
Małe miasteczko, skromna pracownia
Może to przypadek, ale zdecydowana większość wykonanych przez kobiety fotografii prezentowanych na tej stronie pochodzi z krajów skandynawskich… (więcej…)
Czterocyfrowy numer
Nie zwracałem na to wcześniej szczególnej uwagi, ale to może być wskaźnik rozwoju miasta – albo wieku fotografii! Przecież numery telefonów początkowo były bardzo krótkie, dopiero z czasem nastąpiło upowszechnienie się tego wynalazku. (więcej…)
Za kolana
Jaka była granica wieku, po przekroczeniu której nie wypadało już pokazywać łydek? (więcej…)
Perełki
Znów nic nie wiem… Nie podpisane, nie datowane, suknia wygląda na starszą, niż wskazuje rozchylony, haftowany kołnierzyk. (więcej…)
















