Nie wiem, czy obowiązywał jeszcze wtedy dress code, krzywo patrzący na mężatki ubierające się na biało czy pastelowo. W małżeństwie nie ma przecież nic wesołego… (więcej…)
Z różą na plecach
Dziś raczej w formie tatuażu, ale… można uznać, że pomysł się przyjął 😉 (więcej…)
Czy to uśmieszek?
…taki maleńki? (więcej…)
Fajny kociak
Chyba to pierwszy zwierzak w mojej kolekcji – oczywiście liczę tylko kadry portretowe. (więcej…)
Córka żebraczki
L. Muller & Rault to ciekawa firma – głównie ze względu na niezwykłą postać Marie Louise Rault, która urodziła się w skrajnej biedzie. (więcej…)
W kapelutku
To jeszcze lata dwudzieste? Może już trzydzieste? Moda zaczęła galopować po Wielkiej Wojnie, nie nadążam… A jeszcze to prawdopodobnie negatyw zza oceanu, tam pewnie tez było inaczej. (więcej…)
Krefeld czy Crefeld?
Wikipedia twierdzi, że do 1929 roku miasto nazywało się Crefeld, ale to zdjęcie z pewnością jest starsze… Dziwna sprawa! (więcej…)
Szybko poszło
Nawet jeśli to fotografia z lat trzydziestych, to i tak szybko poszło – w pierwszej dekadzie XX wieku standardem był jeszcze wysoki kołnierzyk zasłaniający szyję, nie było mowy o dekoltach czy odsłoniętych ramionach. (więcej…)
Józef, Robert czy Zofia?
Historia firmy nie była zbyt długa, ale za to burzliwa – pewnie już nie dojdę, kto wykonał tę fotografię. (więcej…)
Gwiazdka?
Przez fryzurę i makijaż wygląda trochę jak gwiazdka kina niemego… (więcej…)
Powiew świeżości
Jest tu kilka spektakularnych, koronkowych kołnierzy na zdjęciach – kilka z nich można podejrzewać nawet o wcześniejsze bycie serwetami, ale takiego sprytnego kołnierzyka Szuflada jeszcze nie widziała! (więcej…)
Szkodzi zdrowiu
Duży format i spodziewałem się świetnej jakości, a tu… zonk! Mała głębia ostrości, ręka z papierosem jak żyleta, ale twarz się nie załapała.
Według sprzedawcy negatywy z tej serii pochodzą z Los Angeles – i tak je tu oznaczę. Może dowiem się czegoś jeszcze…?











