…no bo raczej nie „zaróżowiona” 😉 Chyba nie miałem tu jeszcze niewiasty przyozdobionej kwieciem. (więcej…)
kwiaty
Usycham…
…jak te róże bez wody, gamoniu! (więcej…)
Odważnie!
Takie przysiadanie na stole czy biurku, choć dziś powszechne, nie było zbyt często uwieczniane na fotografiach. Pewne zachowania damom nie przystają… (więcej…)
Baby face?
– Kochanieńka, przesadziłaś z tym odmładzaniem! (więcej…)
Skąd taki pomysł?
Nie mam pojęcia, czy to była forma reprodukowania starszych fotografii, czy od początku fotograf miał taki koncept „umajenia” wizerunku? (więcej…)
Chryzantemy…?
Ręce opadają… (więcej…)
Carl po Carlu
Jedyne, co wiem, to że Koudelka przejął atelier po Böhme i domyślać się tylko mogę, że ten drugi miał w Altenburgu niezłą renomę, skoro wciąż widniał na szyldzie. (więcej…)
Teraz już wiem
Tak wygląda ilustracja sformułowania „emanuje pewnością siebie”. Oczywiście w pozytywnym sensie, bo tego negatywnego wariantu naoglądałem się przez ostatnie tygodnie wystarczająco. (więcej…)
Rozczarowujące…
Po serii skandynawskich fotografii, przy których znalezienie podstawowych informacji o fotografach czy zakładach nie jest problemem, dotarłem do warstwy niemieckich. W Rzeszy to chyba nikogo nie obchodzi…Całkowity brak danych. (więcej…)
Ziarnko do ziarnka…
…i już wiem, że Atelier John należało do Emila Johna. I nic więcej… (więcej…)
Kwieciście
Były już różne prążki, paski i kraty, ale kwietnego wzoru na sukni chyba jeszcze nie widziałem. (więcej…)











