Choć tekturka tej fotografii jest naprawdę pokaźna, to sama fotografia jest niewiele większa od gabinetowej. Tłoczony herb też wygląda bogato, ale nie potrafię go zidentyfikować. Czyżby był z grupy „Trzy lwy w tarczy – dwa ………., jeden warczy”? Fotka przywieziona z USA, kupiona w okolicach „Jeziora Ameryka” ;). (więcej…)
anonimowe
Czy jest na sali farmaceuta?
Sam nie dam rady odczytać… Na końcu Jackson, ale wcześniej…? (więcej…)
Nie ma takiego pozowania!
Nie wiem, jak określić tę pozę… Zalotna? Właściwie to jedyna fotografia w moim zbiorze z tak nieformalną sceną. Może to żona fotografa? (więcej…)
Êtes-vous français?
Wprawdzie nikt się pod tą fotografią nie podpisał, ale przez tę fakturowaną tekturkę mam wrażenie, że pochodzi z Francji. (więcej…)
Tęga ściema
To nawet z daleka nie wygląda dobrze… Może jak ta fotka była nowa, a złocony Cabinet Portrait bił po oczach równie mocno, jak udawane medale z ważnych wystaw, to krewni z prowincji cmokali z zachwytu.
– Takie sztuczki nie ze mną, Brunner! (więcej…)
To naszyjnik?
Mam poważne wątpliwości… Może to część sukni? (więcej…)
Skąd taki pomysł?
Nie mam pojęcia, czy to była forma reprodukowania starszych fotografii, czy od początku fotograf miał taki koncept „umajenia” wizerunku? (więcej…)
Fotograf czy ramiarz?
Ja bym raczej obstawiał, że Paul Woldeck zajmował się oprawianiem cudzej roboty w ramki… (więcej…)
Laba
Za oknem plucha, a tu taki sielski obrazek… Rozmarzyłem się. (więcej…)
Czemu to miało służyć?
Nie spotkałem się z ramkami przeznaczonymi do takich „kopniętych kwadratów”, ale faktem jest, że też się za nimi jakość szczególnie nie rozglądałem. (więcej…)











