Niezwykle obrotni kupcy żydowscy, bracia Georg i Artur Barasch, działali we Wrocławiu już od roku 1896. Atelier fotograficzne w ich wielkim, otwartym w 1904 roku domu handlowym mieściło się na piątym piętrze, więc albo potraktowano je po macoszemu, albo przeciwnie – jak pieczywo w supermarkecie zmuszało do przejścia przez wszystkie działy… (więcej…)
postać
Frieda inaczej
Jak już się człowiek wykąpał, uczesał, wystroił i wybrał do atelier celem zdjęcia, to szkoda poprzestać na jednym ujęciu!
Tym razem Frieda Brunzel bez książki. (więcej…)
Frieda Brunzel
Chyba tak nazywała się ta dama z Oleśnicy lub z jej okolic. (więcej…)
Czy to Hugo ze Strzegomia?
Hugo Vogdt używał tylu wzorów tekturek, logotypów i podpisów, że nie mam pewności. (więcej…)
Hej, dziewczyny!
– Mamy nowe ciacho na dzielni! (więcej…)
Max Herden z Oleśnicy
Wśród kilku ujęć w formacie 5×12, które dostałem ostatnio w prezencie, trafiło się i takie – z Oleśnicy lub Bierutowa. I nie jest jedyne! (więcej…)
Nie tylko Skandynawki
W Niemczech również działały fotografki – to miłe! (więcej…)
Żadnej opalenizny!
– Co ludzie pomyślą?! Że w polu pracuję?!
I pomyśleć, że dziś kobiety płacą za solaria, a i tak co drugi murarz ma lepszą opaleniznę… Wtedy takie koronkowe rękawiczki były jedynym ratunkiem dla bladej skóry. (więcej…)
Czy to obrus z pomponami?
Kiedyś zimowe wieczory musiały być jakieś… dłuższe. (więcej…)
Bukiet
– Sama zrobiłam! (więcej…)











