Ewidentnie jest to suknia na cieplejsze dni – jasna, z rękawem ¾, z elementami z przewiewnego materiału, ale… chyba i tak współczuję. W lecie to musaiała być mordęga. (więcej…)
fotografia
Cichy wspólnik
Na froncie, pod zdjęciem, pojawia się E. Bissinger, ale na odwrocie już Atelier Bissinger & Dittmann. Ale właścicielem jest Bessinger… Zakładam, że firmę w 1885 założył Dittmann, wziął do spółki Bessingera, po czym zakończył żywot – ewentualnie (jeśli lubicie szczęśliwe zakończenia) przeszedł na emeryturę i zajął się hodowlą storczyków.
Co nie nie wpływa na fakt, że fotografia jest mocno sponiewierana.
Laba
Za oknem plucha, a tu taki sielski obrazek… Rozmarzyłem się. (więcej…)
Niby gabinetowa
Francuzi mieli w tym temacie skłonność do kombinowania… format kartonika się zgadza, pasuje do popularnych w tym okresie ustandaryzowanych albumów i ramek, ale sama fotografia nie ma imponujących rozmiarów. Jak we francuskiej restauracji: talerz duży, a posiłek… smaczny. (więcej…)
Obok Saskiego Ogrodu
„Rembrandt” to chyba najpopularniejsza nazwa zakładu fotograficznego w tamtych czasach w Polsce. Dlaczego? (więcej…)
Gdzie był pozer?
Niezależnie od tego, czy piękna pani ma lewą rękę, tylko została niefortunnie upozowane, czy też jej nie ma, i to niepotrzebnie wyeksponowano – ktoś tu się nie spisał. (więcej…)
Dyskusyjna elegancja
Wiele z prezentowanych tu kreacji robi na mnie bardzo dobre wrażenie, choć przecież moda przez te kilkanaście dekad wykonała już masę fikołków i nagłych zwrotów. Co jakiś czas trafiają się jednak wdzianka, które nie bronią się zupełnie – jak to powyżej. (więcej…)
Ruda
Zupełnie nie mam pojęcia, dlaczego jestem o tym przekonany. (więcej…)
Charlotta Wilhelmina Edberg
Fotografki mają w moim serduszku zarezerwowane miejsce szczególne, takie najcieplejsze. Dziś do ich grona dołączyła Charlotta, która jakoś nie afiszowała się ze swoją kobiecością, używając tylko inicjałów. (więcej…)
Cording! Więcej cordingu!
Tak tu sobie trochę dworuję z tych sznurkowych zdobień, ale… podobają mi się! (więcej…)
Gerda?
Jakoś nie byłem pewny, czy takie imię istnieje, więc szybciutko sprawdziłem i okazało się, że nazwa pewnej firmy nie jest przypadkowa… Gerda to żeńskie imię pochodzenia starogermańskiego lub staronordyjskiego (od garðr), oznaczające „ogrodzenie”, „schronienie” lub „ochronę”. W mitologii nordyckiej była to piękna olbrzymka, bogini płodności i ziemi. Imię to kojarzone jest z empatią, uporządkowaniem i siłą charakteru. Imieniny obchodzi najczęściej 12 lutego.
Wszystkiego najlepszego z okazji jutrzejszych imienin dla wszystkich Gerd! (więcej…)











