Ja wiem, ja wiem – dzisiejsze fryzury „na pieczarkę” wyglądają nieco inaczej, ale moim zdaniem są po prostu niewydarzone. Kiedyś to były pieczarki…! (więcej…)
krzesło
Z atelier panny Hilmy
Praca kolejnej szwedzkiej „fotografistki” – podobnie jak Ragnhilda Eriksen Hilma Charlotta Andersson była niezamężna. Byłoby zabawnie gdyby się okazało, że historia Ranghildy się powtórzyła również w tym aspekcie, że to autoportret… (więcej…)
Uchylę wam rąbka… fotela
To takie zmysłowe ujęcia dla tapicerów. Wąska grupa odbiorców… (więcej…)
Hertel czy Müller?
Kto wykonał fotografię? Czy to był Hugo Müller pracujący dla Otto Hertela, czy może Otto Hertel, który przejął zakład Hugo Müllera? Właściciel na rewersie wciąż niewiele mi mówi… (więcej…)
Ale który?
Ojciec czy syn? Informacje o obydwu są szczątkowe… (więcej…)
Co to za materiał?
Pierwsze i zupełnie bezsensowne skojarzenie – kalka maszynowa. Ja wiem, że już mało kto pamięta maszyny do pisania, więc kalkę również, ale było coś takiego. Przy okazji wyjaśnia się sens dwuskrzydłowych drzwi w starych domach: w takiej kiecy o kubaturze patokawalerki nie wciśniesz się w standardowe bez szkody dla kreacji. (więcej…)
Ostra sztuka!
Chyba wyjęta prosto z albumu – krawędzie fotografii są bialutkie i ostre, jakby wczoraj wycięte… (więcej…)
Żadnej opalenizny!
– Co ludzie pomyślą?! Że w polu pracuję?!
I pomyśleć, że dziś kobiety płacą za solaria, a i tak co drugi murarz ma lepszą opaleniznę… Wtedy takie koronkowe rękawiczki były jedynym ratunkiem dla bladej skóry. (więcej…)
Ta dzisiejsza młodzież…
– Jak można się ludziom bez czepca pokazać?! (więcej…)
…1918?
Tak to wygląda przynajmniej – jak 12 lutego 1918. Może to tylko data ofiarowania komuś tej fotografii, bo outfit tej damy wygląda na starszy przynajmniej z 10 lat. (więcej…)
Znów bufiasto
Te rękawy musiały strasznie utrudniać życie… (więcej…)
















