Pokazuje: 37 - 41 of 41 WYNIKÓW
o fotografii

Van der Veide i jego retusz

Około r. 1870 zawitał do Warszawy, przybyły z Ameryki, niejaki Van der Veide. Jegomość ów, objeżdżający Europę i uczący, za odpowiednim wynagrodzeniem, fotografów, wzbudził pomiędzy temiż wielkie zainteresowanie. Sposób przez przybysza wynaleziony,  zasadzał się na szybkiem artystycznem upiększeniu, t.j. wykończeniu większych portretów fotograficznych, zdjętych z natury. On to, iście po amerykańsku, kaptując klijentów, zapewniał, iż jego metoda jest przystępną dla wszystkich, nawet tych, którzy nie posiadają najmniejszego elementarnego pojęcia o rysunku i poczuciu estetycznem. Ponieważ miałem sposobność posiąść nieco jego tajemnicę, muszę przyznać, wbrew jego zapewnieniom, iż już po pierwszych dotknięciach do portretu, widzieliśmy w niem artystę wytrawnego, „pierwszej wody”. Rzeczywiście, z surowej kopii większego formatu, odbitej na papierze i naklejonej na odpowiednim kartonie, w ciągu niespełna minut dwudziestu, robił on istne arcydzieła. (więcej…)

o fotografii

Licho wynagradzane retuszerki

Kobiety zajmują się dotąd przeważnie fotografowaniem. Mamy takich zakładów fotograficznych prowadzonych przez kobiety, po jednym przynajmniej, jeżeli nie więcej w każdem mieście. Młode osoby zajmują się oddawna kopiowaniem i retuszowaniem. Opłaca się to jednakże licho, a przytem piekielny kamień, używany do wykonania fotografii, psuje niesłychanie ręce. Zapewne rozsądne czytelniczki nieodstraszy zawód ten dla tak błachego powodu, o wiele ważniejszym zdaje mi się, powinien być ten powód, iż do założenia zakładu fotograficznego na własną rękę, potrzeba dość znacznego kapitału, podczas gdy obowiązki retuszerki, są bardzo licho wynagradzanemi.

Poradnik dla młodych osób w świat wstępujących
ułożony dla użytku tychże
przez Wielkopolankę.
Wanda Reichsteinowa
Poznań, 1891